Muzeum Przedmiotow Przestarzalych – Gramofon

Written by On. Posted in Internet, muzyka, rozważania ironiczne, technologia

Tutaj, podobnie jak w przypadku myszy, chcielibyśmy argumentować, że gramofon, choć dziś znacznie już mniej powszechny, wciąż nie jest przedmiotem przestarzałym. Kochają go DJe, ortodoksyjni i mniej ortodoksyjni audiofile, kocha go pewnie twój tata, bo kojarzy mu się z czasami młodości. Gramofon nie umarł! Wręcz przeciwnie, jego renesans nadchodzi. I nie jest to tylko moje pobożne życzenie. Winyli sprzedaje się coraz więcej. Wytwórnie znów je wypuszczają, ludzie bardzo chętnie je kupują, a mnie to bardzo cieszy, bo żaden nośnik nigdy nie był tak ciepły i ludzki. Jeśli mi nie wierzycie, więcej na temat tego jak sobie poczynają winyle, chociażby w artykule Mariusza Hermy „Nowi audiofile”, który można przeczytać w Polityce (nr 2 2014).

Searching for Sugar Man

Written by On. Posted in film, lifestyle, muzyka, recenzje

Takie historie po prostu nie mają miejsca. Takie rzeczy, nie dzieją się w prawdziwym życiu i w prawdziwym świecie. Ale ta miała miejsce naprawdę! Może dlatego nakręcili o niej film… I to jaki film. Oscar za najlepszy dokument, nie jest nawet wystarczającym wyróżnieniem. „Searching for Sugar Man” to to niezwykła historia, opowiedziana w bardzo interesujący sposób. Wciąga, angażuje. A po filmie, jakiś magiczny jego czynnik sprawia, że masz ochotę powiedzieć „AAAAAAAAAaaaaaaa”. To film, który podnosi na duchu i częściowo przywraca wiarę w ludzką dobroć, jednocześnie ukazując smutną prawdę o (amerykańskim) przemyśle muzycznym. Historia o prawdziwym artyście, swoistym włóczędze, trubadurze, zbyt późno odkrytym dopełnieniu Boba Dylana, ale przede wszystkim o bardzo skromnym, szlachetnym człowieku pracy.

Nie chcę zdradzić nic więcej, sądzę, że trailer i tak pokazuje zbyt wiele. Gorąco zachęcam do obejrzenia i w imieniu redakcji Wełnianego Rynku oceniam „Searching for Sugar Man” na 5 gwiazdek!

Muzyka a reklamy

Written by On. Posted in muzyka, reklamy, telewizja

3109844259_644d8ae29c

Choć telewizję oglądam coraz rzadziej, to od czasu do czasu wpadam na reklamę, która zostaje ze mną na dłużej. Najczęściej dzieje się tak, z uwagi na kawałek grany w reklamie. Przyznaję, choć trochę ze wstydem, że lista świetnych zespołów, które poznałem, tylko ze względu na reklamy, które używały ich tracków, jest dość długa. Z drugiej strony pocieszam się faktem, że na internecie dość powszechne są strony, które pomagają ludziom w odszukiwaniu muzyki z reklam. Podobnie na Youtubie, często zdarza mi się wpaść na komentarze, które wskazują na fakt, że ludzie znaleźli się na stronie Youtube’a utworu, tylko przez reklamę, w której jej wcześniej użyto.

Roli

Written by On. Posted in design, lifestyle, muzyka, technologia

Pinteresta przeglądam regularnie. Sporo rzeczy mi się podoba – w końcu pokazują mi tylko rzeczy, o których Pinterest myśli – na bazie tego co mi się wcześniej podobało – że mi się spodobają. Niektóre rzeczy podobają mi się na tyle, że się uśmiechnę. Niektóre nawet sprawiają, że chce się podzielić nimi z Nią. Rzadko jednak coś przewróci mój świat tak jak Roli. Niczego nieświadomy, przeglądając Piny, zostałem przez marketingowców zbombardowany contentem tak dobrym, że nie miałem im tego w ogóle za złe.

9ded08c8c703683948ccf38c6b15d854

źrodło: www.weareroli.com

Czym więc jest Roli? To instrument muzyczny. Coś co wyewoluowało, z klawiatury fortepianu, na elektronicznych sterydach, w dobrej z wzorniczego punktu widzenia skórze. I tutaj właśnie mnie trafili: (intrygująca muzyka) + (dobry design). Roli nie mógł uciec mojej uwadze. Nie mi, z moją słabością do muzyki i piękna. Ale wystarczy już słów o tym, czego słowa opisać nie mogą. Sami się temu przyjrzyjcie.