„Don Jon”

Written by Ona. Posted in film, recenzje

„Don Jon” zapowiadał się świetnie. Medialna wrzawa, setki przychylnych recenzji i na dodatek niezwykle utalentowany Gordon-Levitt („50/50″) w trzech odsłonach: jako aktor, reżyser i twórca scenariusza. Wszystko to składało się do rangi zapowiedzi niemal historycznego wydarzenia w amerykańskiej kinematografii. A zapowiedziało: ROZCZAROWANIE.

Tytuł filmu jest nawiązaniem do postaci XVI wiecznego hiszpańskiego uwodziciela niezwykłej urody. Swoista parabola wyuzdania, grzechu i szowinizmu zaimplementowana i przedstawiona w kreacji głównego bohatera „Don Jona” nie rzuciła nas jednak na kolana. Co więcej, jeśli ktoś widział trailer do filmu i wydaje mu się, że tak „przebojowy” i „zabawny” będzie przez całe 1,5 godziny swojej emisji, myli się sromotnie. Film jest przerysowany w każdym calu taśmy, co nie byłoby złym zabiegiem, gdyby nie mdłe, melodramatyczne, ociekające banałem i słodyczą zakończenie.

donzrodlo: Filmweb

W życiu Jona liczy się kilka rzeczy – siłka, bryka, Bóg, rodzina, koledzy i porno. Kumple nazywają go Don Jon, bo żadna mu się nie oprze… Tak zapowiedzi przedstawiają Jona. I w pierwszej połowie filmu takim go widzimy. Niestety nasz bohater, współczesny Don Juan, z bezrobotnego, uzależnionego od pornografii i masturbacji hipokryty z zablokowanymi przez nadmiar testosteronu procesami myślowymi przeobraża się, niczym poczwarka, w motyla czystego psychicznie, fizycznie i Bój jeden tylko wie jak jeszcze. Don przechodzi transformację zmieniająca jego wszystkie przyzwyczajenia i całe jego środowisko – znajomych, rodzinę, nawet księdza w parafii. Transformacja odrywa jego matkę od wiązania pieczeni; zrywa śluby milczenia jego siostry; uwrażliwia jego przyjaciół… Transformacja przenika wszystkie płaszczyzny życia bohatera tak głęboko, że on sam aż traci swój pseudowłoski akcent!

Ktoś się pyta: „po co robić taki film?” Ktoś inny odpowiada, że w celu próby odpowiedzi na pytanie czym jest związek dwojga ludzi. Bullshit. My odnieśliśmy wrażenie, że film został wyprodukowany z pobudek finansowych, bo widzowie obydwu płci nie oprą się pokusie śledzenia pięknej Scarlett na dużym ekranie.

Za to, jak bardzo beznadziejnym Donżuanem był Don Jon, Filmowa Redakcja Wełnianego Rynku nie przyznaje produkcji żadnej włóczki.

Tags: , , ,

Trackback from your site.

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.