Man on Wire

Written by On. Posted in film, recenzje

“Man on Wire” – film dla poszukujących odrobiny magii w swoim codziennym życiu. Dla tych, którzy przestali wierzyć, że w ciągu ich szarego dnia może zdarzyć się coś co ich zaskoczy, dla tych, którzy którzy przestali wierzyć w drugiego człowieka.

manonwire3 „Man on wire” to film absolutnie magiczny. Co ważniejsze, dokument, więc, choć momentami trudno w to uwierzyć, opowiedziana historia miała miejsce naprawdę. Cały film, świetnie wykonany, zawierający oryginalne zdjęcia i nagrania, opatrzony jest komentarzami, osób uczestniczących w przedstawionym przedsięwzięciu. Do tego przezabawne komentarze Philippe’a Petit, głównego bohatera, który bawi i cieszy barwnością swoich wypowiedzi, plastycznością swojej twarzy, entuzjazmem, zaangażowaniem w opowiadaną historią oraz uroczym francuskim akcentem (uwielbiam się z tego nabijać). Historia nie jest jednak nieskazitelna, a zakończenie nazwałbym co najmniej gorzkim. No cóż. Życie pisze scenariusze bardziej niezwykłe, niż jakikolwiek człowiek mógłby napisać? Banał, ale prawda. Myślę, że wszyscy czasem marzymy o byciu świadkiem czegoś wyjątkowego. O niezwykłości tej historii, świadczyć może chociażby wrażenie pod jakim, po całym zajściu był nowojorski policjant – kto jak kto, ale on w swoim życiu widział najróżniejsze rzeczy.

manonwire2

zdjecia: Photo courtesy of Magnolia Pictures.

Czemu pisałem dziś tak ogólnikowo i tajemniczo? Nie chciałem zabrać ani odrobiny radości z oglądania tego filmu. Mam nadzieje, że się udało. Co więcej, jest to post noworoczny, mam więc nadzieję, że w takim właśnie nastroju wkroczymy w nowy rok. Niech 2014 będzie niezwykły!

Man on Wire dostaje od Wełnianej Redakcji 5 Włóczek!!!

Tags: , ,

Trackback from your site.

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.