Pierwsze Polskie wydanie Harper’s Bazaar!

Written by On. Posted in lifestyle, moda

Generał Anders byłby dumny, Piłsudskiemu łza by się w oku zakręciła, bohaterskie czyny Zośki i Rudego, nagle nabrały jeszcze głębszego sensu i znaczenia. Oto jedna z Biblii mody zainteresowała się Polską i wkracza na nasz rynek.

Harpers_polska_okladka500

Dwie uwagi na początek:
- przewagą bycia anonimowym bloggerem nad pracą w redakcji cieszącej się dobrą reputacją gazety, jest fakt, że za powyższy akapit nie będą mnie ścigali Solidarni 2010, Oburzeni 2012 i Zdezorientowani 2013,
- jest kwiecień, a mówię o wydaniu z Marca, które w sprzedaży było pewnie od połowy kwietnia, wiem, że to żaden news, nic co jest starsze niż dzień, godzina, kwadrans, minuta nie jest newsem. CNN opanowało nawet sztukę dostarczania informacji o wydarzeniach, które jeszcze nie miały miejsca ( troche jak w tym kawale o rosjanach i zamachu na Papieża -> Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym:
- Kiedyś zlikwiduję te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów!
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią: „To było wczoraj!”. Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: „Jaki zamach?!”. )
 
Chciałbym, jednak wrócić do głównego tematu i wyrazić swój zachwyt pojawieniem się tego tytułu w polskim wydaniu na półkach naszych kiosków i księgarni. Nie dlatego, że nie jestem w stanie przebrnąć przez zawiłości językowe amerykańskich, brytyjskich czy niemieckich wydań ( francuskich nie tykam przez głęboko zakorzenione uprzedzenia;)). Lecz głównie dlatego, że może być wskaźnikiem pewnych socjoekonomicznych zmian zachodzących w naszym kraju, ale również zmian zachodzących w sposobie patrzenia zagranicznych inwestorów na nasze możliwości. Oznacza to, że są ludzi, którzy są gotowi otworzyć w Polsce ogromną redakcję, bo wierzą, że są w stanie zarabiać sprzedając magazyn za 12 zł. A to już wzbudza mój optymizm, tak jak wzbudzało mój optymizm wejście na Polski rynek każdej dużej marki, którą dzieci będące dziś na studiach znały z amerykańskich filmów ( Przypomniał mi się w tym miejscu cytat z filmu Social Network, gdzie jedna z bohaterek jest pod wrażeniem faktu, że w Bośni jest Facebook, mimo że nie ma dróg).
Powinniśmy więc być dumni i optymistycznie patrzeć w przyszłość!
To co, że na wschodzie Polski pewnie jest jeszcze trochę miejsc, gdzie mieszka się nie mając prądu.
To co, że w PKP czasami kogoś pogryzą pluskwy.
To co, że nasi emeryci żyją z 600 zł w portmonetce.
Mamy nasze własne Polskie wydanie, jednej z Biblii mody! A w niej? No właśnie…
Wydanie otwiera niepewny list od redaktor naczelnej, przedstawia HB, choć niepotrzebnie, tym którzy go znają nie trzeba nic przedstawiać, ci, natomiast, którzy go nie znają i tak go pewnie nie kupią. Dalej trochę chwalenia się, bo pierwsze wydanie, ale trochę bronienia się, bo był pilot. Znów trochę chwalenia się, bo pismo ma być luksusowe i na poziomie, ale znów trudności gospodarcze ( w pismach modowych nie pisze się, że bida, że aż piszczy).
Dalej swojsko, żeby nikogo nie wystraszyć, zamiast reklam Prady i Louis Vuitton, rodzimy Apart i Kruk.
Dalej HB Aleja Sław, 24 godziny z Tomem Fordem, wreszcie jakieś konkrety.
To tyle jeśli chodzi o to podsumowanie. Bałem się brnąć dalej, bo to wymuszałoby patrzenie na Davida Bowiego, a ja przecież chcę mięc spokojną ręsztę tego dnia. Jeśli jednak wy chcecie dowiedzieć się więcej, sięgnijcie koniecznie po to wydanie. Nieśmiało i niepewnie, ze światowymi ambicami i rodzimymi przypadłościami, otwiera się nowa karta historii zarówno dla Harper’s Bazaar jak i polskich czytelniczek.
źródło: Harper’s Bazaar

Tags:

Trackback from your site.

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.